Niemieckie służby bezpieczeństwa zatrzymały Augusta Hanninga, byłego szefa wywiadu BND, oraz jego współpracownika - Manfreda D. - pod zarzutem przekazywania niejawnych dokumentów do celów komercyjnych. Śledczy podejrzewają, że skradzione materiały trafiały m.in. do Azerbejdżanu, co budzi poważne obawy o szczelność struktur wywiadowczych i bezpieczeństwo międzynarodowej wymiany informacji. Co ciekawe, sprawa wyszła na jaw przypadkowo podczas przeszukania domowego w ramach zupełnie innego dochodzenia kryminalnego, a nie w wyniku działań kontrwywiadowczych. Komentuje dr Arkadiusz Nyzio z Katedry Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu Jagiellońskiego.