Polski konsument zaczął się bardziej pilnować na zakupach. Pokazująca naszą skłonność do sklepowych zakupów sprzedaż detaliczna w kwietniu wprawdzie rosła - w rocznym tempie 1,3 procent, ale to znacznie gorzej niż spodziewali się ekonomiści. Drogie paliwa i rosnąca inflacja oraz coraz wolniej rosnące dochody przełożyły się na naszą większą ostrożność z wydawaniem pieniędzy. W kwietniu było już widać, że znów wstrzymujemy się z większymi wydatkami na dobra trwałe, czyli na przykład pralki, lodówki czy telewizory. Za to - mimo wysokich cen paliw - samochody tankowaliśmy pod korek. I wygląda na to, że inflacyjne strachy znów skłaniają nas do odkładania większych zakupów i większego pilnowania się z wydatkami.
Sponsorem odcinka jest OANDA TMS Brokers.