Tamten szok paliwowy zmienił świat na stałe. Po 1973 roku, kiedy najpierw zgasły lampki świąteczne i witryny sklepowe, później Zachód już na zawsze przesiadł się z krążowników szos do samochodów małolitrażowych, zainwestował w niezależność energetyczną, elektrownie atomowe i własne szyby naftowe. Dowiedział się czym jest efektywność energetyczna, a nawet - postanowił sezonowo zmieniać czas, by maksymalnie wykorzystać światło dzienne i oszczędzać prąd. Przed szokiem paliwowym z lat siedemdziesiątych benzyna była tańsza niż mleko, lała się do baków jak świat długi i szeroki. Aż przyszło arabskie embargo na sojuszników Izraela po wojnie Jom Kipur, ropa w moment zdrożała o 400 procent, a świat pogrążył się w kryzysie paliwowym, który przypomina sobie dziś. Bo teraz, kiedy Trump rozpętał wojnę w Iranie (który w zemście zablokował Cieśninę Ormuz) ropa już zdrożała - w pewnym momencie - o 100 procent, ceny paliw wystrzeliły, a europejskie rządy (w tym polski) rzuciły się do cięcia podatków i ręcznego sterowania cenami paliw, żeby ratować obywateli przed drożyzną przy dystrybutorach. Ale matematyka z geografią nie dają powodów do optymizmu, a są tacy którzy wieszczą ropę po 200 dolarów za baryłkę. Wtedy nie pomoże już żaden rząd.
Sponsorem odcinka jest OANDA TMS Brokers.