Bliski Wschód produkuje jedną trzecią nawozów sztucznych jakie wykorzystują rolnicy na świecie. Chodzi o nawozy azotowe, w których produkcji używa się gigantycznych ilości gazu. Bliski Wschód gaz ma, nie ma natomiast czego na pustyni nawozić, więc ten produkt wysyła w świat. A w zasadzie wysyłał, do momentu blokady cieśniny Ormuz, na którą w ramach odwetu zdecydował się zaatakowany Iran. Blokada tego szlaku oznacza, że z bliskowschodnich fabryk nawozowych nic nie wyjeżdża w świat. I to w czasie, gdy na półkuli północnej wystartował czas intensywnych prac polowych a zapotrzebowanie na chemię jest największe. O tej porze roku rolnicy muszą nawozić uprawy, głównie azotem. Bez niego rośliny rosną słabiej lub nie rosną w ogóle. Bez nawozów z Bliskiego Wschodu będzie problem z wyżywieniem połowy świata! Czym to się kończy, widzieliśmy całkiem niedawno, bo podobny moment mieliśmy po rosyjskim ataku na Ukrainę, kiedy ceny żywności wystrzeliły.
Sponsorem odcinka jest OANDA TMS Brokers.